Wykonaj test na COVID 19
Sprawdź

Usługi

Codziennie reagujemy na trudne sytuacje, jakie mogą spotkać każdego z nas.
Nasi doświadczeni Pracownicy zapewniają skuteczną pomoc dla osób w pilnej potrzebie. Zawsze.

Kariera

Kochamy naszą pracę. Łączy nas przekonanie, że każde życie i zdrowie człowieka jest cenne. Dlatego pomagamy wszystkim ludziom, gdy znajdą się w potrzebie. Chronimy zdrowie i życie. To więcej, niż tylko praca. To służba.
Aktualności

Czy rzeczywiście brakuje lekarzy?

Potrzeba innego systemu, a nie więcej studentów medycyny

Filip Pawliczak, członek Naczelnej Rady Lekarskiej w swoim tekście opublikowanym w piśmie Panaceum wyraził swoje obawy wobec gwałtownie zwiększającej się liczebności studentów na kierunku medycznym - Rząd przyjął, że zwiększy istotnie liczbę przyjęć na studia medyczne aż do 10 tysięcy studentów na rok w skali kraju. Kompletnie nie wziął jednak pod uwagę przygotowania uczelni do takiego kroku – nauczycieli akademickich jest mało, a jakość kształcenia jest trudna do jakiejkolwiek oceny

W jego ocenie strategia przyjęta przez rząd opiera się na nieaktualnej bazie danych dotyczącej liczby lekarzy w Polsce. Upowszechniono przekonanie, że największym problemem w Polsce jest brak lekarzy. Pomija się analizę przyczyn deficytu lekarzy niektórych specjalności. Lekarze specjaliści rzeczywiście częściej pracują w sektorze prywatnym. Wynika to po części z atrakcyjniejszej oferty finansowej, ale również bardziej sprzyjających warunków pracy. Powoduje to powolny odpływ lekarzy z ośrodków szpitalnych do własnych praktyk, zwłaszcza po ukończeniu „darmowej” z perspektywy kierownictwa podmiotu rezydentury. Mniejsza liczba medyków w jednostkach mających kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia powoduje wydłużenie kolejek.

Dla pacjenta zmianą będzie szybki dostęp do dobrze wykształconego lekarza specjalisty, który ma dla niego czas. Pacjent nie oczekuje produkcji lekarzy, tylko efektów ich dobrze wykonanej pracy. Dzisiaj nowo tworzone wydziały lekarskie otrzymują duże finansowanie z budżetu państwa, które wcale nie przełoży się na większą dostępność do wysoko kwalifikowanych lekarzy. Za 10 lat będzie 40 tysięcy nowych lekarzy, a za lat 16 – 100 tysięcy nowych medyków, czyli więcej niż 50 procent obecnej liczby praktykujących. Ma to niby poprawić dostępność do świadczeń zdrowotnych. 

Pytanie, gdzie Ci nowi medycy będą się specjalizować, skoro już w tym roku rezydentur jest mniej niż kończących staż podyplomowy? Istnieje co prawda tryb pozarezydencki, ale każdy, kto próbuje tej drogi wie, że stawki w tym trybie są uwłaczająco niskie. Tak czy inaczej znów obciążone będą szpitale. Jeśli ta grupa się w końcu wyspecjalizuje i będzie chciała podjąć pracę pytanie jak ogromna konkurencja przełoży się na sytuację rynkową? Ilu z nowych medyków opuści Polskę, marnując zainwestowane w ich kształcenie środki? 

Prawdziwym rozwiązaniem problemu nie jest masowe kształcenie, ale zmiany systemu. Wprowadzenie asystentów medycznych zajmujących się papierologią w procesie leczenia, co uwolni duży zasób czasu marnowanego dzisiaj przez lekarzy na administrację. Konieczne jest także skokowe zwiększenie liczby rezydentur dla lekarzy zdobywających specjalizację. Obie decyzje realnie skrócą kolejki pacjentów.

Na podstawie artykułu w Piśmie Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi „Panaceum” 10/2022.

Warszawa kup abonament
Sprawdź